Randomly Ice-Cubed Penguin

Upał mamy siarczysty. Ścina z nóg. W upale, bardzo z wolna snują się osobniki demontujące Fan-zony. Spacerują też – w większych mam wrażenie niż zwykle ilościach – różnojęzyczne grupki. „Jest po Euro, ale turyści zostali” zauważyłam dziś błyskotliwie. „O to trochę chodziło, nie?” od-zauważył, nie bez charakterystycznej dla Niego odrobiny złośliwości, mój Rozmówca.

Rozmówca ów chwilę później, posługując się płynnie wyspiarską odmianą angielskiego, oprowadzał po Warszawie pewną sympatyczną osobniczkę. Oprowadzana zapytała – nawiązując pewnie do okoliczności przyrody – czy możliwa jest wycieczka do ZOO w celu odwiedzenia pingwinów. „Niestety” odpowiedział Rozmówca „one są teraz zamknięte w wielkiej lodówce”. „Tak? A gdzie są niedźwiedzie polarne?” dopytywała Oprowadzana. „Niedźwiedzie mają swój specjalny basen i do niego wrzuca się kostki lodu – no i tam sobie pływają” – wyjaśnił. „A te kostki to są z tej lodówki z pingwinami, tak? To co się dzieje, jak pomiędzy kostki lodu zaplącze się przypadkowy pingwin?”
„Cóż, niedźwiedzie bardzo doceniają snack w postaci losowo mrożonego pingwina (randomly ice-cubed penguin).”
Upał robi ludziom różne rzeczy – oni się na szczęście śmiali.

Ale to prowadzi mnie do rozważań na temat poczucia humoru. Różne kultury – wiadomo – różnie konstruują i rozumieją własne żarty. Nietrudno też o „zwyczajne” nieporozumienia międzyludzkie – pomiędzy różnymi osobami wychowanymi nawet w tej samej kulturze. Zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z żartem abstrakcyjnym, językowym, opartym na aluzji do czegoś, co jedno z rozmówców zna, a inne nie...
Jak połapać się w całym tym galimatiasie? Jak nie urazić drugiej strony – przedstawiciela innej kultury, albo po prostu – innego człowieka?
O krępujące niezręczności najłatwiej w obszarach dotyczących tzw. sfery kryterialnej, czyli rasy, koloru skóry, kraju pochodzenia, płci – cech, które są człowiekowi dane „odgórnie”, poza jego wyborem, z racji urodzenia w takich, a nie innych okolicznościach geograficznych i genetycznych. Tutaj zatem dowcipasy rasowe, opowiadane półgębkiem, bo niepoprawne politycznie. Ale czasem możemy wywołać nieporozumienie choćby „definiując” czyjąś kobiecość, męskość, seksualność, inteligencję...
Trochę bezpieczniejsze są żarty dotyczące sfery korelacyjnej – okoliczności, które człowiek sobie wybiera. Na przykład żarty o przedstawicielach różnych zawodów. Słynne Lawyer Jokes choćby...

Q: What do you get when you cross the Godfather with a lawyer?
A: An offer you can't understand

Trochę nie wiem, czy jak jest baba i lekarz, to mamy sferę kryterialną, czy korelacyjną. Albo blondynki – z urodzenia to - czy z wyboru - kolor włosów?

Szczęśliwie niedźwiedzie i pingwiny nie słyszały dialogu naszych bohaterów, a ja się dość dobrze bawiłam...
Trwa ładowanie komentarzy...